Slider

Zapraszamy. Skorzystaj z doświadczenia naszych specjalistów.

Znieczulenie u dentysty a ciąża i karmienie piersią. Co warto wiedzieć

Znieczulenia a ciąża

„Pani doktor na początku chciałam poinformować, że jestem w ciąży”

Takie zdanie nie pozostaje bez oddźwięku u każdego lekarza stomatologa. W takiej chwili uświadamiamy sobie, że na fotelu nie usiadł jeden, a co najmniej dwóch pacjentów.

Co dalej?

Spotykałem się z taką sytuacją nie raz i przyznam, że moje odczucia i emocje były w pełni przewidywalne, gdy na fotelu siedziała moja pacjentka, której historię leczenia znałem.

W przypadku pacjentki pierwszorazowej sprawa wygląda nieco inaczej, w głowie rodzi się zawsze pytanie „Co zastane w jamie ustnej? Co będzie konieczne do leczenia? Czy damy rade?”

Oczywiście marzeniem każdej ciężarnej i każdego lekarza stomatologa jest, by przez cały okres ciąży i połogu móc skoncentrować się na wizytach kontrolnych i ewentualnej higienizacji jamy ustnej.

Tak by było najprościej, ale życie pokazuje że nie zawsze tak jest.

Leczenie stomatologiczne, znieczulenie u dentysty, a ciąża – czy to wszystko jest bezpieczne, czy można tego uniknąć?

Leczenie zębów w ciąży jest konieczne. Jak wynika z wielu badań nieleczone choroby zębów i stany zapalne w jamie ustnej kilkukrotnie zwiększają ryzyko przedwczesnego porodu. Oczywiście najlepiej by było, żeby w ciąże zachodziły tylko te kobiety, które mają wyleczone wszystkie zęby, stany zapalne dziąseł, usunięte zęby mądrości, zakończone leczenie ortodontyczne itd. Czyli w sumie chwile po zakończonym leczeniu  i zaraz po wyjściu z gabinetu stomatologicznego :): ).

Zbadaliśmy pacjentkę i stwierdziliśmy aż 2 zęby do leczenia.

„Pani doktor, czy to będzie bolało?”

Na to pytanie zawsze bardzo trudno jest odpowiedzieć, ale spróbujmy.

W przypadku niewielkich ubytków próchnicowych można przewidzieć, że nie będzie pacjenta nic bolało.

Gdy ubytek jest większy, głębszy, zlokalizowany w unerwionej zębinie, preparacja i usuwanie próchnicy może boleć i być nieprzyjemne.

Ciąża, a znieczulenie u dentysty, te stwierdzenia nie wykluczają się.

Zdrowy rozsądek i obecny stan wiedzy mówi jasno i klarownie, znieczulenie to nie woda.

Znieczulenie u dentysty w ciąży jest możliwe.

Jeśli tylko możemy,  powinniśmy unikać podawania znieczulenia w pierwszym trymestrze ciąży (by nie ryzykować ewentualnego szkodliwego wpływu na płód ), natomiast w drugim i trzecim trymestrze ciąży stosuje się znieczulenie, które nie obkurcza naczyń krwionośnych ( działa ono nieco słabiej, ale jest zdecydowanie bezpieczniejsze dla płodu).

Pamiętajmy,  że stres oraz ból, jakie towarzyszą np. leczeniu zęba bez znieczulenia, mogą mieć bardziej negatywny wpływ na płód niż samo znieczulenie. Jest to klasyczny wybór mniejszego zła.

A co w sytuacji gdy konieczne jest leczenie kanałowe lub usunięcie zęba? Bez znieczulenia nie da się przecież nic zrobić.

Ciąża to trzy trymestry. Zawsze „najbezpieczniejszy” jest 2 trymestr.

Tak więc, jeśli problem się pojawi, staramy się ze wszystkich sił przesunąć konieczność leczenia kanałowego lub ekstrakcji na ten okres. Jest wtedy po prostu bezpieczniej.

Znieczulenie, a karmienie piersią

Czas kiedy kobieta karmi piersią, to okres, kiedy stan zdrowia matki i leki które przyjmuje, nie pozostaje bez wpływu na rozwój psychomotoryczny małego dziecka. Tak więc potencjalne znieczulenie może przenikać do mleka matki.

Kiedy znieczulenie jest bezwzględnie konieczne, należy zastosować lidokainę (lignokainę), jest to bowiem najbezpieczniejszy w tej sytuacji środek znieczulający.

Znieczulenie u dentysty, a karmienie piersią – te dwie sytuacje po prostu się nie wykluczają.

Pamiętać jednak należy, że informacja o „waszym szczęściu”, ciąży i karmieniu piersią nie była publikowana w „Dzienniku łódzkim”, tak więc trzeba powiadomić o tym stomatologa, żeby przez przypadek nie wpisywać w wyszukiwarkę informacji „Znieczulenie u dentysty karmienie piersią” już mocno po fakcie.

Zapraszamy. Skorzystaj z doświadczenia naszych specjalistów.